panfu *Panfu

Temat: problemy z pamiecia
Depresje da sie wyleczyc, ale to wszystko zalezy od danej sytuacji, u mnie to juz jest ktorys kolejny epizod i kazdy kolejny jest gorszy, jesli u Ciebie jest to 1 lub 2 epizod to da sie to wyleczyc, tyle, ze leczenie moze potrwac kilka miesiecy lub nawet lat! Jednak gdyby Ci sie udalo to pamiec odzyskasz, ja swego czasu mialem niemalze psychoze gdy prawie nie zdawalem sobie sprawy z tego co sie dookola dzieje, a potem czulem sie na tyle dobrze, ze latalem po Europie samolotami i jezdzilem po roznych krajach bezstresowo zupelnie i bezlękowo. Takze to wszystko jest mozliwe, ale tak jak mowie kazdy przypadek wymaga indywidualnego podejscia, odpowiedniego dobrania leków, pewnych warunków, a przede wszystkim stworzenia i odzyskania poczucia bezpieczenstwa.

Pozdrawiam
S.

Źródło: depresja.ws/index.php?showtopic=582



Temat: Cześć.
" />To teraz ta psychoza już się nie objawia na szczeście bo tabletki na 100% mi pomagają. :) Gorzej z depresją i lękami na otoczenie Kiedyś jak tu byłem jeszcze nie brałem tabletek, no ale w końcu się zdecydowałem i bardzo się cieszę. Początki sątrudne, bo człowiek nie wie co mu jest. Nie wie że jest chory. No ale już po paru miesiącach regularnego brania leków wszystko wraca do normy. Ale tych lęków to chyba nigdy nie pokonam, na to nie ma leków chyba :/
Źródło: lith.nerwica.com/viewtopic.php?t=20101


Temat: efectin powduje tycie czy nie?
" />Brałam kilka razy Efectin / Velafax - odstawiałam i wracałam do niego. Kilka razy branie Efectinu chyba nie miało wpływu na moją wagę. Koszmar zaczął się za ostatnim braniem. Miałam ogromny apetyt i szybko zaczęłam ważyć ok. 10 kg więcej. Lekarz powiedział, że to przez Velafax i kazał odstawić ten lek. Po odstawieniu faktycznie apetyt wrócił do normy, waga powoli też. Odkąd nie biorę Velafaxu mogę spokojnie chudnąć, może też dlatego że biorę Zeldox, przy którym wielu chudnie. Ale nie odradzałabym Ci tego leku - lekarka, która pierwszy raz mi go przepisała, kazała mi uważać, ponieważ Alventa (odpowiednik) działa anorektyzująco. Ponadto, przynajmniej u mnie, Velafax działał świetnie na nastrój, lęki i napęd. Dawał mi siłę do działania, znacząco polepszał nastrój i niwelował lęk przed wychodzeniem. Musiałam go odstawić po pierwsze przez tycie, po drugie przez pogłębianie się mojej psychozy. To ostatnie jest także winą Velafaxu, który zwiększa poziom dopaminy w mózgu, dlatego nie polecam go chorym na różnego rodzaju psychozy.
Źródło: lith.nerwica.com/viewtopic.php?t=20647


Temat: Quetiapinum(kwetiapina)- Ketrel
" />
">Ketrel

Po zastosowaniu tego leku [drugiego dnia kuracji, czyli jeszcze niepełnego wejścia w kompletną/optymalną dawkę] dostałem toniczno-klonicznego napadu epileptycznego [grand mal]


">Cierpię na psychozę maniakalno-depresyjną, choć lekarz próbuje mi wmówić, że mam objawy schizofrenii.

Może masz psychozę schizoafektywną


">Olzapin

Podczas terapii tym lekiem [20 mg/d] wróciłem do psychiatryka
Źródło: psychologia.apl.pl/forum/viewtopic.php?t=4110


Temat: Wchodzenie w urojenia
Nie wiem czy to wchodzenie w urojenia, tak jak piszesz kuni. JA bym to raczej określiła świadome trwanie w psychozie (w jej miłej połowie), tak moze być jak sie ma świadomość że jest sie chorym na schizofrenię i np. choruje sie kilka lat, pojawia sie następna psychoza i przerywa ten smutny realny żywot, swoją paletą barw. Mowię o psychozie miłej na początku, oczywiście potem następuje jej niemiła część, i wtedy się wyje i ryczy, ucieka, chowa i różne takie mniej przyjemne rzeczy. Ja zauważyłam że są różne psychozy: podzielę to najprościej jak sie da: 1) te kótre zaczynają sie bardzo miło i przyjemnie (uwzniaślają, porywają, ekscytują, dodają powera) i końcża sie niemiło
2) zaczynają si e niemiło (wyrzuty sumienia, płacz, bunt, ucieczki, mania prześladowcza, poczucie osaczenia, lęku, okaleczanie itd) i na okaleczaniu sie kończą lub czym gorszym albo wgasają powoli, często na koncu z delikatnym oprywem milego akcentu.
JEśli chodzi o wchodzenie w urojenia , według mnie jest to możliwe i chyb a częściej zdarza się to w tym pierwszym rodzaju opisanej powyżej przeze mnie psychozy, bo chce sie być w tym miłym niestety ,,nierealnym świecie '' jak najdłużej.
Źródło: evot.org/viewtopic.php?t=5286


Temat: nawrot
Bezsenne noce i zaburzenia snu po odstawieniu?

Jeśli ktoś na przykład nie musi byc wyspany bo nie pracuje zawodowo to nie ma sie czym martwic.
Ja bym na miejscu takiej osoby jeszcze pociągnął bez leków bo może by bezsenne noce minęły po tygodniach czy dłużej.
Zaburzenia snu to jedno i jest to jakies ostrzeżenie ale jeszcze nie musi zaraz nastąpić nawrót psychozy to fakt.
Źródło: evot.org/viewtopic.php?t=2984


Temat: Bardzo ważne pytanie
Tego, ile może trwać leczenie danej osoby nikt Ci nie powie, ponieważ po prostu nie wiadomo. Może wystąpić jeden epizod chorobowy i po nim zdrowie, a może być też tak, że choroba trwa nawet do śmierci. Nie ma reguły.
Po jednej psychozie teoretycznie leki powinny być brane przynajmniej dwa lata, po każdej następnej pięć, ale to też nie zawsze tak wygląda, o wszystkim decyduje lekarz obserwując objawy choroby i jak się ona rozwija (lub cofa).
Nie zawsze też konieczny jest pobyt w szpitalu, jeśli choroba przebiega łagodnie nawet podobno nie jest zalecany.
Źródło: evot.org/viewtopic.php?t=3613


Temat: Wasze objawy ???

aha i jeszcze jedno, nie wiem czy są to objawy schizofrenii czy depresji ciężkiej, gdyż wydaje mi się że też ją mam, poprostu cały czas mam taki niepokój, jest to nie do wytrzymania, poprostu nie mam od 3 miesięcy tak że nawet jak jestem sam w domu, położe się i czuje się zrelaksowany, cały czas napięcie , zero chwili wytchnienia, tylko co z tym zrobić, jak powiedziec rodzince itd, a im bardziej cos pozytywnego sie wydarzy, tym mam wiekszego doła że jestem chory i nie moge się z tego cieszyć, mam cały czas taką ciężką głowe i wieczny niepokój i zastanawiam się czy to skutki schizofreni jeszcze (psychozy) czy możliwe że także depresji.

Jak tez tak mialem, ciagly niepokoj, bralem wtedy najmniejsza dawke lekow. Powiedzialem o tym lekarzowi, zwiekszyl mi nieco dawke i niepokoj ustapil jak reka odjal. Taki niepokoj to tez jeden z objawow schizofrenii, ale moze to byc tez skutek czegos innego, tylko specjalista moze stwierdzic. Jedno jest pewne, farmakologia pomaga. Po co sie meczyc, po cos w koncu wynalezli te leki. Jest jeszcze jeden plus brania lekow, przejstajesz caly czas myslec o swoim stanie i mozesz skupic sie na innych sprawach. Chcialem Cie tylko ostrzec, ze im dluzej bedziesz mial nieleczone objawy, tym trudniej je potem opanowac. Oczywiscie nie twierdze, ze masz schizofrenie, to moze byc wszystko, chociazby nerwica. Polecam Ci wizyte u specjalisty, to naprawde nie boli, nic nie kosztuje (panstwowo), na pewno nie zaszkodzi, a moze bardzo pomoc.
Źródło: evot.org/viewtopic.php?t=565


Temat: lek ABILIFI...
aagggaaa czy to abilify przestało działać na Twojego Brata????Bo pisałaś że było dobrze.Proszę napisz mi jak sie to zaczeło objawiac.A czy on tez tak jak ja choruje na psychoze schizo afektywna???Też byłem na klinice i właśnie tam mi przepisali ten lek.Nie chce go zmienieć ale nie wiem czy nie będę do tego zmuszony:( pozdrawiam . dziekuje za odpowiedz.
Źródło: evot.org/viewtopic.php?t=2180


Temat: głosy

Piszesz,że głosy nie ustepują? To co sie dzieje kiedy przestaję słyszeć te wszystkie wyzwiska ,nakazy, rozkazy. Jeżeli słysze to bardzo wyrażnie.Czasami dyskutuję z nimi, wręcz sie spieram.Obecnie głosy zanikły.Lekarz mówi że to dlatego że zwiększone mam leki.
Ale pomimo brania leków potrafią powrócic.


bo jak na moje to bzdura, że to dzięki lekom ja niczego nie brałam i ustąpiło samo, miałam przez to że z tym gadałam psychozę, co wiem, że nie wierzysz, że ustąpiła, zdarza mi się słyszeć jeszcze ten głos, szczególnie ostatnio ale to już nie jest to samo ignoruję to chodz nie zawsze się udaje, dodatkowo inne wrzuty występujące tylko w schizifrenii. Moim zdaniem te głosy czy głos po prostu jest w człowieku i po prostu czasami się uaktywnia leki mogą to łagodzić ale nie wydaje mi się żeby coś więcej pomagały...

chyba, że nie mam schi... i don't know, już sama nic nie wiem byłam w tym tyg u lekarza idę w przyszłym i w następnym... na razie nie stawiaja mi diagnozy... ale mina jest nietęga nie wiem już sama jak mam to odczytywać...
Źródło: evot.org/viewtopic.php?t=632


Temat: Jakie macie priorytety - cele życiowe - marzenia?
Marzę o dobrej pracy. Chciałabym kiedyś żyć bez leków. Muszę znaleźć nowego psychiatrę, na razie jeszcze mam zapas leków, ale ketrel mi nie służy. Mam nadzieję, że schudnę.


Chcę jak najdłużej być w remisji i nie mieć nawrotu psychozy. Chcę być bardziej komunikatywna i pewna siebie- w relacjach z innymi.
Źródło: evot.org/viewtopic.php?t=5834


Temat: Jakie macie lub mieliście głosy?
jestem po 3 epizodach ale wcześniej głosy były tylko podczas psychozy słyszalne . Buły to głosy obu płuci , rozkazujące , śmiejące się ze mnie
Teraz słysze je cały czas chociaż nie jestem już w psychozie i biore leki i nic nie działa wszyskie objawy psychozy znikneły a głosy zostały no ale cuż nie ma co się martwić trzeba żyć:)
Źródło: evot.org/viewtopic.php?t=1956


Temat: Czas ucieka
Witam,co do biegania w zimie jak niema dużych mrozów to można(biegałem jak były mrozy,trochę bolą płuca),ale niewarto zaczynać w zimie,najlepiej właśnie latem i stopniowo przyzwyczjać sie do temperatury.Co do mojego powrotu rozsątku Zbyszku,chyba czwartego dnia bez leków miałem pewien mały problem który urusł w mojej głowie do troche większego,następnie do małej psychozy z tej małej psychozy zrobił się mały nawrocik,następswem tego pewnie byłby większy nawrót na który niechciałem czekać,więc żeby zatrzymać domino wziołem leki.pozdrowienia
Źródło: evot.org/viewtopic.php?t=1034


Temat: Zmęczenie spowodowane chorobą/lekami

Z drugiej strony jednak przejście psychozy ogromnie wyczerpuje organizm, a wysokie dawki leków odbierają siły!!!

To prawda.
Gorzej, gdy od przebytej psychozy minęło już kilka miesięcy, a stan "niechcenia" nie mija, a wręcz się pogłębia.
Jednak aktywność pomaga odzyskać siły (w miarę wysiłku energii przybywa). Ja też opisywany przez Reksia problem znam z autopsji. Myślę, że gdybym wtedy po prostu czekał, aż mi przejdzie, to nie nastąpiło by to aż tak prędko. Znam takich, którzy tkwią w takim stanie latami nawet nie podejmując żadnego wysiłku. Czasem trzeba się przymusić. Postawić sobie cele na każdy kolejny dzień (mogą być to nawet początkowo drobne rzeczy do zrobienia, typu zakupy, posprzątanie, załatwienie jakiejś sprawy na mieście itp.) i je osiągać. W miarę upływu czasu zwiększać zakres ustalanych samemu sobie obowiązków .
Źródło: evot.org/viewtopic.php?t=6251